obroża, smycz i kaganiec
Pierwsza obroża każdego rasowego psa to zwykle kolorowa wstążeczka
zakładana na szyjce nowo narodzonego szczenięcia przez hodowcę, w celu
jego identyfikacji. Już kilka tygodni później obroża zaczyna pełnić inne
zadania i jest absolutnie niezbędna dla każdego psa. Powinna być wygodna i
funkcjonalna. Obroża odpowiednia dla małego briarda to klasyczny skórzany, lub wykonany
z ozdobnej taśmy parcianej zapinany pasek. Powinna być stosunkowo
luźno dopasowana. Na dorosłym psie z pełnym
włosem najlepiej sprawują się tzw. obroże zaciskowe. Te
najlepszej jakości wykonane są z natłuszczonej skóry ( odpornej na
czynniki atmosferyczne ) uszytej na okrągło. Tak skonstruowana obroża
nie niszczy obfitej sierści briarda, a psu jest w niej wygodnie. Obroże
zaciskowe są również produkowane z łańcuszków metalowych ( nie mylić z
kolczatką !!! ), lub plecionek z linki parcianej. Metalowe łańcuszki
mogą brudzić płową sierść.
 Rodzajów
smyczy jest wiele, a wybór zależy oczywiście od właściciela. Warto
jednak wiedzieć w czym wybierać. Smycz standardowa ma ok. 120 cm
długości. Może być wykonana z różnych gatunków skóry, taśmy
parcianej w wielu odmianach, czy też łańcuszka metalowego. Smycze
parciane są kolorowe, niedrogie, jednak szybko się zużywają. Parciany
uchwyt smyczy nie jest też łaskawy dla dłoni, kiedy np. pies szarpnie smyczą
podczas spaceru... auuuu... Dość wygodne do prowadzania dużego
psa są smycze składane ( 2 - 2.20 m ). Ich długość można regulować, przepinając jeden z
końców smyczy w kilku punktach. Taki typ smyczy jest również pożądany w
szkoleniach PT, czy IPO. Osobna kategoria to smycze automatyczne.
Wykonane z linki lub taśmy parcianej o znacznej długości ( 3, 5 i 8
metrów ) zwijanej do specjalnego obudowanego uchwytu. Są wygodne, ale
przy tak dużym psie jak briard smycz musi być naprawdę dobrej jakości.
Inaczej dosłownie rozsypie się na drugim spacerze... Doskonałe smycze produkuje
firma Flexi. Dla briarda odpowiedni jest model na lince - Classic 3
( ok. 64 zł ), lub na taśmie - Compact 3 ( ok. 100 zł ).
Automaty nie nadają się dla szczeniąt, które mają zwyczaj łapać za smycz
zębami. Ich parciana końcówka kiepsko znosi szczenięce zęby typu
ryba-piła ;)
Osobny temat to smycz przeznaczona do prezentacji psa na ringu
wystawowym, tzw. ringówka. Ringówki mogą być skórzane lub
parciane/nylonowe. To dość długie i stosunkowo cienkie smycze zakończone
pętlą z regulowanym obwodem, którą zakłada się na szyję psa. Wystawienie
psa na ringówce jest możliwe tylko wtedy, kiedy pupil dobrze opanuje
zasady chodzenia i biegania na smyczy przy nodze. Wielu wystawców chcąc
lepiej kontrolować psa ( szczególnie w przypadku dużej rasy ) używa
podczas wystaw tradycyjnego zestawu obroża + smycz. W dobrym tonie jest
jednak korzystanie z ringówki, której kolor powinien być zharmonizowany
z barwą szaty psa.
Kaganiec dla briarda.... Metalowe kagańce dla psów tej rasy mają
specyficzny kształt. Przypominają kosz do smażenia frytek ;) Są
bardzo obszerne, tak by mogły pomieść kufę razem z jej obfitym
włosem. Nie łatwo kupić taki kaganiec. Prościej natomiast nabyć kaganiec skórzany. Zwykle na dorosłego
briarda pasuje większy model przeznaczony dla owczarka niemieckiego, np.
numery: 6 i 7 popularnych firm Dingo, czy Dino.
Każdy typ kagańca ma swoje wady i zalety. Kagańce metalowe są cięższe, za to zapewniają
psu lepszą wentylację. Dość bolesne jest spotkanie III stopnia z takim
kagańcem, kiedy np. pies przypadkiem uderzy nas w nogę... Kagańce
skórzane są oczywiście lżejsze, bardziej plastyczne, lepiej układają się
na kufie, ale nie zapewniają tak dobrej wentylacji jak metalowe, a ich
żywotność jest znacznie krótsza. Są też prawie dwukrotnie droższe: 30 -
60 zł. Coraz większym powodzeniem cieszą się specyficzne odmiany
kagańców w formie opaski wokół pyska, które go całkowicie nie zamykają,
a tylko ograniczają. Te pół kagańce ( namordniki ) mogą być parciane,
brezentowe lub neoprenowe. Nie są szczególnie trwałe, ale kosztują
niewiele ( 13 - 17 zł ).
miski
Ważne jest nie tylko to, co pies jada, ale również z czego jada :)
Miski powinny być trwałe i łatwe do utrzymania w czystości.
Odpadają więc miski plastikowe. Są niestabilne, trudno je porządnie
wymyć, bywają gryzione przez psy. Najbardziej
funkcjonalne są miski ze stali nierdzewnej. Do wyboru: pojedyncze,
stojące bezpośrednio na podłodze, zwykle z gumową opaską antypoślizgową
wokół, podwójne - umieszczone na niskim stojaczku metalowym, lub
podwójne na masywnym metalowym stojaku z regulacją wysokości. Te
ostatnie są chyba najlepsze w przypadku briarda. Zapewniają psu
o znacznym wzroście wygodne pobieranie pożywienia. Koszt ok. 60 - 120 zł.

legowisko
Legowisko nie jest czymś niezbędnym dla każdego psa. Niektóre psy lubią
jednak takowe mieć. Inne ( co jest dość częste w przypadku mocno
owłosionych briardów ) lubią pokładać się na gołych podłogach np.
wyłożonych zawsze chłodną terakotą, szczególnie przyjemną w ciepłe, letnie dni. Młode briardy często
zwiększają możliwości chłodzenia kładąc się w pozycji "na żabę" :) W tym
ułożeniu stosunkowo jeszcze nieowłosionym brzuszkiem dotykają zawsze
zimnej podłogi. Dorosłe briardy, których ze względu na obfitość szaty "żaba"
już nie urządza gustują z kolei w pozycjach komfortowych typu: do góry "kołami" ( również w
odmianie "koła", czyli łapy oparte o ścianę... ), co nie znaczy, że
gardzą innymi, często równie wymyślnymi ;) Wiele z nich kocha nasze fotele, czy kanapy, jednak
właściciel briarda nie musi szczególnie bać się o obicia mebli. Kłaków
praktycznie się na nich nie znajdzie. Jak już wspominałam w innych
działach tego serwisu briardy nie gubią szczególnie włosa i pozostawiają
mniej kudłatych śladów swej obecności, niż psy krótkowłose.
Jeśli pies lubi mieć swoje miejsce i korzystać z legowiska do wyboru
jest wiele opcji. Kocyki polarowe, materace o różnej grubości,
wypełnione gąbką, lub styropianowymi kuleczkami, legowiska z bocznymi
ściankami wykonane z gąbki obszytej materiałem wg wielu fasonów, kosze
wiklinowe, a nawet psie łóżka, czy kanapy. Przy wyborze legowiska warto
zwrócić uwagę na jakość jego wykonania ( szycie, rodzaj użytych
materiałów ) oraz walory praktyczne, np. czy legowisko ma zdejmowany
pokrowiec, który można wyprać. W przypadku wikliny warto zastanowić się,
czy nie zostanie szybko pożarta ;) Chociaż nie tylko wiklina może być
zagrożona! W końcu wiele briardów z dużą pasją i upodobaniem drze w
drobne kawałki wszelkie szmaty, że się tak wyrażę ;) O torbach foliowych
i wszelkich opakowaniach z kartonu w zasadzie nie wspomnę, bo to już
temat nie mający nic wspólnego z legowiskami :) Tak, czy owak niezła
zabawa po każdych zakupach, a w przypadku większych, kiedy ilość
opakowań jest znaczna i nie wiadomo co robić z wielkimi pudłami,
najlepiej zdać się na briarda :) On będzie wiedział! Poza tym
małe skrawki w końcu duuużo łatwiej umieszczać w śmietniku :) Słowem przyjemne z pożytecznym :) No i te cudowne,
plastikowe butelki po napojach! Mają niezwykle przecież absorbujące
nakrętki i całe
są... Ech... Powstrzymam się, bo to już naprawdę CAŁKIEM inny temat :)
zabawki
No i właśnie. Briardy uwielbiają dobrą zabawę.
Lubią bawić się same, jak i z właścicielem, czy innymi
psami. W ramach samodzielnej zabawy mocno doceniają wszelkie tworzywo
sztuczne oraz zwykłe tekstylia :) Nie gardzą również winylowymi, czy też nieco
trwalszymi, lateksowymi piszczałkami ( oby były głośne ! ), gryzakami ze sznurka,
piłkami, a największą frajdą jest aport ! Briardy kochają aportować ! Na lądzie i w
wodzie... Chciałoby się bez mała zacytować za
Sienkiewiczem: "miłuję Waćpannę i piechotą, i na koniu.. itd.", choć to
inny rodzaj afektu, ale tak mniej więcej briard uwielbia aport :) W
każdym wymiarze. Nooo... może nie do końca ! Co innego przecież pognać za
rzuconym przez pana/panią przedmiotem, zdobyć go, mieć we własnych
zębach, a co innego... oddać go.... powiedzmy sobie uczciwie... tak, całkiem
bez walki ! W końcu to np. nie byle jaka, bo ulubiona piłeczka, czy też
drewniana, lub gumowa hantla, albo nie daj Boże absolutnie wyjątkowy,
całkiem niepowtarzalny, drewniany patyk, świeżo znaleziony w parku ! I co
wtedy ? Nie ma żartów :)
Ostatecznie nie będziecie sobie nawzajem
udowadniać czyja wygrana, usiłując wyciągnąć cokolwiek z briardziego
pyska ! Biorąc pod uwagę rozkład sił oraz ambicję i wolę walki i tak niestety wygra on, chyba, że regularnie, ostro "dajecie" na siłowni...
Choć i to może nie wystarczyć ! Poza tym szarpanie czegokolwiek z wygraną po stronie psa
zaburza wzajemne stosunki. Pies - zwycięzca siłowego pojedynku może
zacząć myśleć, że jest "Alfą", czyli najważniejszym w hierarchii "stada"
osobnikiem. Na tego typu dominację nie wolno pozwolić. Zapewne w celu wyjaśnienia sobie nawzajem pewnych różnic
wymyślono szkolenia dla psów :) Z całą pewnością briarda warto poddać
szkoleniu, oczywiście dobremu ! Najlepiej zacząć od
tzw. psiego przedszkola, lub PT. Więcej na ten temat w dziale: UŻYTKOWOŚĆ.
|